Na świecie jest wiele ciekawych pokarmów, które coraz częściej trafiają do Polski. Jeszcze niedawno hitem była kawa Dalgona. A teraz wszyscy zajadają się makaronem z TikToka. Jednak jest wiele produktów, które są ciekawe i niespotykane zbyt często. Nawet musztardy owocowe mogą budzić zwątpienie wielu osób. A co wiemy o złym mleku? Choć bardzo zdrowe, wciąż pijemy je zbyt rzadko. Nie musisz wydawać setek złotych, aby spróbować ciekawych produktów i przekonać się o ich wartości odżywczej i smakowej.

Ten artykuł odpowie na pytania:

  • Pyłek kwiatowy – jak działa ambrozja?
  • Miód z Nowej Zelandii – dlaczego ma cenne właściwości?
  • Musztardy owocowe – z czym je jeść?
  • Czym jest złote mleko?
  • Zielona pszenica – czy naprawdę odchudza?

 

Pyłek kwiatowy – jak działa ambrozja?

Pyłek kwiatowy jest zbierany przez pszczoły z różnych rodzajów kwiatów. Mieszany jest z nektarem lub śliną i formowany w kulki. Dlatego też każdy pyłek może mieć inny kolor lub powierzchnię. Jednak każdy pyłek jest zdrowy i może zastąpić sztuczne suplementy diety. Niegdyś nazywano go ambrozją bogów. Jak stosujemy go dzisiaj?

Eksperci, badając pyłek pszczeli, odkryli, że ma on wiele różnych właściwości. Może działać przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, co zdecydowanie wzmacnia naszą odporność i pomaga walczyć z infekcjami, jeśli już drobnoustroje pojawią się w ciele. Ale ma też działanie antyoksydacyjne, a to oznacza, że zapobiega szybkiemu starzeniu się komórek. Działa też przeciwzapalnie, przeciwnowotworowo i ma właściwości chemoprewencyjne. Ponadto działa ochronnie dla wątroby i układu trawiennego.

W ziarnach pochodzących z różnych gatunków roślin znajduje się ponad 250 różnych substancji aktywnych. Są to m.in. białka, lipidy, aminokwasy, cukry, biopierwiastki i witaminy. Co ciekawe eksperci nadal nie zidentyfikowali wszystkich składników pyłku i być może to te nam nie znane odpowiadają za jego spektakularne działanie.

Pyłek mogą stosować między innymi osoby chorujące na miażdżycę, ponieważ obniża on poziom tłuszczu i cholesterolu we krwi. Także osoby mające problemy z krążeniem będą zadowolone z jego potencjalnych efektów, ponieważ wspomaga on funkcje naczynek krwionośnych, a dodatkowo je uszczelnia i przeciwdziała obrzękom. Dzięki licznym flawonoidom może też oszczać wątrobę i chronić ją przed stanami zapalnymi. Ogólnie pobudza też układ odpornościowy do działania, ale i działa przeciwbakteryjnie. Co ciekawe pyłek kwiatowy ma działanie antyalergiczne, ponieważ osłabia wydzielanie histaminy.

Jak używać tej „ambrozji”? Przede wszystkim ważne jest korzystanie z tego składnika regularnie. Jednorazowo zjedzony pyłek nic nam nie da. Profilaktycznie warto jeść ok. 4 łyżeczek pyłku pszczelego dziennie. A jeśli chorujemy nawet do 8 łyżeczek. Nie zaleca się podawania pyłku dzieciom poniżej 12 roku życia oraz osoby uczulone na pyłek kwiatowy. Sama kuracja powinna trwać 1-3 miesiące, ponieważ w tym czasie uzupełnimy niedobory mikro- i makroelementów, które zawiera właśnie pyłek.

Miód z Nowej Zelandii – dlaczego ma cenne właściwości?

Miód manuka, bo to o nim mowa, pochodzi z Nowej Zelandii i jego drogocenne właściwości są nam znane dzięki Maorysom. To oni jako pierwsi używali „miodu z drzewa herbacianego”. O miodzie manuka mówi się też „płynne złoto”, ponieważ jest drogocenny.

Dlaczego warto kupić akurat ten rodzaj miodu? Krzew manuka niestety nie rośnie wszędzie. Najczęściej można go znaleźć na terenie Nowej Zelandii, dlatego sprowadzany miód nie jest najtańszy. Warto jednak pamiętać, aby kupować miód, którego autentyczność możemy potwierdzić. Jest to produkt warto poniesionego trudu w zakupie, ponieważ ma unikatowe właściwości.

Ten miód ma wysoką zawartość methylglyoxalu (MGO), który nadaje mu wartości leczniczych. Niektóre miody są nawet oznaczane pod kątem ilości MGO. Im wyższa, tym lepiej. Tradycyjne miody mogą posiadać do 10 mg MGO na 1 kg, ale w miodzie manuka można wykryć wartości na poziomie 100-500 mg MGO na 1 kg. Dlatego jest on jeszcze zdrowszy niż tradycyjne miody do kupienia w polskich pasiekach.

Ponieważ miód manuka ma właściwości lecznicze warto stosować go nie tylko jako dodatek do słodzenia. Spożywanie 1-3 łyżeczek 3 razy dziennie może mieć świetny wpływ na cały organizm. Miód należy przyjmować na czczo najlepiej pół godziny przed posiłkiem. Oczywiście można też dodać go do mleka czy herbaty, ale w wysokiej temperaturze wytraca swoje właściwości.

A na jakie dolegliwości można go stosować? Pozytywnie wpływa na pracę układu pokarmowego, ale też pomaga regulować florę bakteryjną jelit. Pomaga pozbyć się gazów, ale i dolegliwości pojawiających się przy zespole jelita drażliwego, refluksie żołądkowo-przełykowym czy wrzodach żołądka. Każdy miód ma działanie antybakteryjne, a więc i ten będzie wspomagał nasz układ odpornościowy w walce z bakteriami. Stosowany profilaktycznie być może uchroni nas przed chorobą, ale też wspomaga walkę z bakteriami atakującymi gardło, nos, a nawet zatoki. Jego właściwości antybakteryjne są też chętnie wykorzystywane przez producentów kosmetyków. Jednak i domowe okłady z miodu na problemy skórne jak trądzik czy trudno gojące się rany będą bardzo pomocne.

Musztardy owocowe – z czym je jeść?

Jeszcze 10 lat temu na stołach królowała musztarda sarepska, rosyjska, ewentualnie francuska. Dzisiaj samych musztard są niezliczone rodzaje i każdy kraj, ma swoją własną. W Polsce jest wiele tradycyjnych przedsiębiorstw, które dalej produkują musztardy regionalne. Jednak prawdziwą nowością, która może przysparzać nam kłopotu, są musztardy owocowe.

Musztarda o smaku malinowym? Istnieje! A może szukasz musztardy o smaku winnej gruszki? Też ją znajdziesz. Bardziej tradycyjna jest też musztarda z jabłek, którą można zrobić w domu. Choć musztardy mają owocowe smaki, świetnie pasują nie do deserów, a do dań głównych. Najczęściej musztardy używamy do mięs. Nawet te z dodatkiem owoców świetnie sprawdzą się z drobiem, wieprzowiną, wołowiną czy jagnięciną. Niektóre owoce podkreślają też smak ryb. Pamiętajmy, że wiele ryb przed podaniem skrapia się cytryną, a więc musztarda o winnym lub cytrusowym posmaku, będzie idealnie do nich pasować.

Ten składnik jest także tajną bronią dressingów i sałatek. Odrobina musztardy polepsza smak, ale i nadaje mu nowego wymiaru. Zamiast dodawać mieszankę przypraw i sok owocowy, można dodać odrobinę gotowej musztardy. Choć nie są one tak popularne jak klasyczna dijon, to warto się skusić, choć na jeden słoiczek, aby sprawdzić, jak może smakować mięso lub sałatka z odrobiną owocowego dodatku.

Czym jest złote mleko?

Złote mleko nie jest całkowicie nowym produktem, a połączeniem tradycyjnego mleka i kurkuminy. Jest więc świetnym napojem rozgrzewającym na jesień i zimę, ale warto go pić cały rok. Ten napój ma liczne właściwości prozdrowotne, które zawdzięcza kurkuminie. Ten złoty proszek ma między innymi działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwutleniające. Dlatego złote mleko stało się takim przebojem.

Przede wszystkim złote mleko polecane jest na przeziębienie, ponieważ stymuluje układ odpornościowy. Warto jednak wiedzieć, że może też stymulować mózg, a nawet spowalniać procesy starzenia. Co ciekawe kurkumina zwiększa produkcję serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Pijąc złote mleko, możemy dosłownie stać się fizycznie szczęśliwsi.

Przepisów na złote mleko jest wiele. Zwykle bazą jest po prostu krowie mleko i kurkumina, ale można też ten napój dopasować do swoich potrzeb czy gustu smakowego. Choćby krowie mleko da się zamienić na napój rośliny, jak mleko owsiane czy migdałowe. Jedynie kurkuminy nie możemy podmienić na inny składnik. Ważny jest dodatek tłuszczu, aby kurkumina mogą się w nim rozpuścić. Zatem jeśli nie używamy krowiego mleka, dobrze jest dodać odrobinę np. oleju kokosowego. Napój może być słodzony, ale równie dobrze możemy dodać do niego pieprz, aby działał rozgrzewająco.

Przepis na jeden kubek złotego mleka:

  • 250 ml dowolnego mleka,
  • Opcjonalnie pół łyżeczki oleju kokosowego,
  • 1 łyżeczka pasty z kurkumy lub kurkumy w proszku,
  • Opcjonalnie szczypta pieprzu cayenne, pół łyżeczki startego imbiru, łyżeczka cynamonu,
  • 2 łyżeczki miodu.

Wszystkie składniki należy wymieszać razem w rondelku i podgrzewać aż do rozpuszczenia się miodu lub oleju. Mleko ma być ciepłe, ale nie musi być zagotowane (chyba że używamy mleka niepasteryzowanego, ten rodzaj należy bezwzględnie ugotować przed podaniem).

Jak często pić takie mleko? Dobrze jest wypijać kubek dziennie, aby wzmocnić organizm. Dobrym pomysłem jest też sięgnięcie po złote mleko, gdy źle się czujemy lub wręcz widzimy, że będziemy zaraz chorzy.

Zielona pszenica – czy naprawdę odchudza?

Niegdyś zielony jęczmień i zielona kawa były hitem wszystkich sklepów oferujących zdrową żywność. A dzisiaj takim hitem jest zielona pszenica, często oferowana jako super foods, które wspomaga odchudzanie. Jednak ten produkt ma wiele ciekawych właściwości, które są warte uwagi.

Badania naukowe potwierdzają, że zielona pszenica jest cennym źródłem witamin i minerałów. Można w niej znaleźć między innymi witaminy A i E, oraz z grupy B. Także zawiera magnez, żelazo, cynk, potas, sód, fosfor i selen. Ta roślina jest bogata w biało i chlorofil. To właśnie on jest najcenniejszym składnikiem odżywczym, jaki znajduje się w zielonej pszenicy.

Chlorofil ma nie tylko działanie odżywcze, ale i regenerujące. Wspiera działanie układu trawiennego, w tym usuwanie toksyn i zanieczyszczeń, które kumulują się m.in. w wątrobie. Poprawia też rozwój korzystnej dla nas flory bakteryjnej w jelitach i zapobiega zakwaszeniu organizmu. Łagodzi też procesy zapalne, a nawet te pojawiające się na skórze, jak trądzik. Można nawet powiedzieć, że przeciwdziała stanom zapalnym w żołądku i jelitach.

Choć zielona pszenica reklamowana jest jako produkt na odchudzanie, tak naprawdę nie ma dowodów, że faktycznie może redukować masę ciała. Jednak zdecydowanie może pomóc w uzupełnieniu niedoborów minerałów i witamin, a często sam niedobór prowadzi do zwiększenia się masy ciała. Zawarty w niej chlorofil dobrze oddziałuje na procesy trawienia i działanie całego ciała. Pozbywając się toksyn czy stanów zapalnych, nasz układ trawienny zwiększa wydajność, a i to może przyczynić się do spadku masy ciała. Aczkolwiek zielona pszenica nie sprawi, że nagle schudniemy. Pozwoli nam cieszyć się zdrowym ciałem.